WIADOMOŚCI PIŁKA NOŻNA :: NIUSY

PIŁKA NOŻNA WIADOMOŚCI:

BUKMACHER ONLINE:

ARCHIWUM WIADOMOŚCI:

Partnerzy

Piłka nożna: Juskowiak kończy karierę


piątek, 18 maja 2007

Andrzej Juskowiak, były reprezentant Polski i król strzelców turnieju olimpijskiego w Barcelonie w niedzielę po raz ostatni wystąpi w oficjalnym meczu. – Czas wrócić na stare śmieci – przyznaje i zapowiada, że swoją przyszłość wiąże z futbolem.

Interesujesz się piłką nożną?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Od trzech lat Juskowiak występuje w drugoligowym niemieckim zespole Erzgebirge Aue. W niedzielę w ostatniej kolejce obecnego sezonu jego drużyna podejmować będzie TSV 1860 Monachium.

– Ostatni mecz staram się traktować jak każdy inny i zrobię wszystko, by zakończyć sezon zwycięstwem przed własną publicznością. W poprzednich spotkaniach rzadko wygrywaliśmy, więc motywacja jest podwójna. Chciałbym zagrać jak najlepiej także dlatego, by kibice pamiętali mnie z udanego ostatniego występu – powiedział Andrzej Juskowiak, który przyznał, że powoli oswaja się z myślą o zakończeniu kariery.

– Powoli to do mnie dociera. Płakał jednak chyba nie będę, bo nie mam powodów, ale wzruszenie pewnie mnie dopadnie. Jestem szczęśliwy, że kończę karierę w dobrym zdrowiu i niezłej kondycji. Decyzji jednak nie zamierzam zmieniać, bo czas wrócić na stare śmieci – stwierdził.

– Powrót na stałe do kraju po wielu latach zagranicznych wojaży jest sporym przedsięwzięciem. Pod koniec maja z całą rodzina planujemy przeprowadzkę do Poznania. Tam zamieszkamy, tam jest nasze miejsce – dodał polski piłkarz, który na boisku pojawi się jeszcze raz – w lipcu – by zagrać w pożegnalnym meczu.

– W Aue odbędzie się moje pożegnanie z miejscowym klubem i kibicami. 21 albo 22 lipca Erzgebirge zagra z Borussią Dortmund. To będzie mecz na inaugurację nowego sezonu i jednocześnie mój benefis. Szkoda, że nie udało się nakłonić do przyjazdu do Aue Olympiakosu Pireus, w którym kiedyś grałem. Oni będą na zgrupowaniu w Austrii, załatwiony był nawet czarter, ale trener się nie zgodził. Myślę jednak, że mecz z Borussią też będzie sporą frajdą dla miejscowych kibiców – powiedział Juskowiak, który nie zamierza zrywać związków z futbolem.

– Wręcz przeciwnie. Chcę pozostać blisko piłki, przecież to całe moje życie – uważa i choć ma już kilka propozycji pracy, to ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął. Nie chce także komentować propozycji pracy w roli dyrektora sportowego w Groclinie Grodzisk Wlkp.

– Chcę spokojnie przeprowadzić się do Polski i trochę odpocząć z rodziną. Do lipcowego meczu pożegnalnego nie chcę podejmować nowych zobowiązań, ale później chętnie zabiorę się do pracy. Propozycji jest kilka, więc na pewno coś wybiorę. Dyrektor sportowy? To ciekawe opcja, choć już o zainteresowaniu ze strony Groclinu dowiaduję się raczej z mediów. Myślę jednak, że moje doświadczenie, kontakty w wielu krajach mógłbym właściwie spożytkować. Także fakt, że sporo lat spędziłem w Niemczech i poznałem organizację tamtejszego futbolu od podszewki, świadczy na moją korzyść – powiedział Juskowiak, który przyznał, że ma także inne oferty.

– Mogę pracować jako skaut i wyszukiwać talenty dla Erzgebirge Aue w Polsce. Otrzymałem także propozycję pracy w roli komentatora telewizyjnego. Z kolei mój menedżer zastanawia się na otworzeniem w Polsce filii swojej firmy i mógłbym się tym zająć. Na pewno na brak zajęcia nie będę narzekał – podkreślił.

Juskowiak nie narzeka na swoje piłkarskie osiągnięcia, choć przyznaje, że niedosyt towarzyszy wspomnieniom występów w reprezentacji Polski.

– Na dokładniejsze podsumowanie przyjdzie jeszcze czas, ale na pewno w przypadku gry w reprezentacji trudno mówić o całkowitym spełnieniu. Choćby dlatego, że nie dane mi było zagrać w mistrzostwach świata. Najbliżej wyjazdu byłem w 2002 roku, ale przed mundialem w Azji długo byłem kontuzjowany i moja dyspozycja pozostawiała sporo do życzenia, a jechać na wycieczkę mijałoby się z celem. W liczbie strzelonych bramek zatrzymałem się na „13” i to też świadczy o tym, że szczęścia do kadry za bardzo nie miałem – przyznał z uśmiechem 39-krotny reprezentant Polski, który choć występował w Portugalii, Grecji, Niemczech czy USA, to nie ma ulubionego zakątka na świecie.

– Wspomnienia z każdego klubu i kraju mam miłe. Nigdy nie miałem kłopotów z aklimatyzacją, nigdzie nie narzekałem na kontakty z kibicami. Co więcej, wszędzie gdzie grałem spotykałem się z przychylnością fanów. Trochę w tym pewnie zasługi mojego charakteru i spokojnego usposobienia, a swoje zrobiły też pewnie zdobywane gole. Wszędzie chętnie wrócę, choćby na wakacje, ale od zawsze wiedziałem, że na stałe wraz z rodziną zamieszkamy w Polsce. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej – zakończył Andrzej Juskowiak.


Zobacz również:
Bundesliga: trafienia Polaków
Mundial 2006: wstępna kadra Kostaryki
Daei kończy karierę
Andy Cole wypożyczony do Birmingham
Alpejska kontuzja Paulisty
Koniec mundialu dla Vidicia
Rasiak i Radomski wracają do domu
Anglik sędzią na Ukrainie
Ożóg: „Liczy się tylko zwycięstwo”
Ascoli zwolniło Tessera